Taniej już na stacjach benzynowych raczej nie będzie - ostrzegają eksperci. To znaczy, że kończy się okres szybkich spadków cen paliw.
Koszty transportu, kwarantanny i dwóch testów w kierunku koronawirusa będzie musiał pokryć rolnik lub sadownik, który zechce zatrudnić pracownika sezonowego z zagranicy. – Same testy to nawet 1100 zł! – alarmują lubelscy plantatorzy.
Minus czterdzieści, pięćdziesiąt procent przez pierwsze dwa, trzy miesiące. Prowizja obcięta o połowę. Wiele biur nieruchomości już na wstępie oferuje takie zniżki przy wynajmie mieszkań. Agenci przyznają, że popyt niemal zamarł, a do ofert trafiło wiele lokali, wynajmowanych do tej pory na doby.
Na stacjach przy hipermarketach ceny benzyny spadły do nawet 3,2-3,3 zł/litr. Czy to już koniec obniżek? Według prognoz ekspertów, spadki mogą być jeszcze głębsze.
Drożeje zboże dla przemysłu piekarniczego.
W przyszłym tygodniu na stacjach benzynowych możliwe są dalsze obniżki cen - oceniają analitycy. Wskazują przede wszystkim na załamanie notowań ropy na rynkach w obliczu pandemii koronawirusa.
Do 5 milionów złotych - taka kara może grozić za nieuzasadnione podnoszenie cen - ostrzega prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny. Dodaje, że będzie to możliwe po wydaniu odpowiedniego rozporządzenia.
Minister finansów Tadeusz Kościński wydał rozporządzenie zwalniające z akcyzy spirytus, który będzie używany do produkcji środków biobójczych. Państwowa spółka paliwowa Orlen rozpoczęła produkcję płynu do dezynfekcji, który w pierwszej kolejności ma trafić do instytucji publicznych. W ciągu dwóch tygodni na rynek trafi milion litrów produktu.
W marcu kierowcy powinni płacić za diesla i benzynę zdecydowanie mniej niż w ostatnich miesiącach. Jak dużo, zależy od rozwoju sytuacji na rynku ropy - pisze "Rzeczpospolita".
Minister zdrowia określi maksymalne ceny wybranych leków i wyrobów medycznych. Ma to zapobiec dumpingowi cen produktów do walki z wirusem.