Akt oskarżenia za udział w działalności rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU przeciw byłemu pracownikowi Ministerstwa Gospodarki Markowi W. skierowała w czwartek do sądu prokuratura - poinformował PAP dział prasowy Prokuratury Krajowej.
Estoński wywiad wykrył siatkę rosyjskich agentów wpływu, w ramach której działali dziennikarze, dyplomaci, biznesmeni i politycy – informuje „Gazeta Polska Codziennie”.
Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych nałożył sankcje na trzech obywateli Rosji i trzy rosyjskie firmy w związku z tym, iż mieli oni współpracować z głównym wywiadem w Moskwie ws. sposobów przeprowadzania cyberataków przeciwko USA i ich sojusznikom – podała agencja Reutera.
Były poseł Samoobrony i szef partii Zmiana Mateusz P. ma odpowiadać za udział w rosyjskim i chińskim wywiadzie na szkodę Polski. Jak dowiedział się reporter RMF FM, mazowiecki wydział Prokuratury Krajowej skierował właśnie do sądu akt oskarżenia wobec podejrzanego.
Według danych opublikowanego właśnie dorocznego raportu estońskiego Policyjnego Komitetu Bezpieczeństwa (Kaitsepolitseiamet, Kapo) nowym trendem w rosyjskiej polityce rozłamu społeczeństwa Estonii jest próba zaangażowania w ich działania szpiegowskie młodych ludzi. Młodzież i ich nauczycieli wabi się bezpłatnymi wycieczkami i... „romantycznym” wizerunkiem szpiega.
Aresztowany na 3 miesiące został Polak współpracujący z rosyjskim wywiadem. Marek W. to pracownik Ministerstwa Energii.
– Są dwa rodzaje sankcji. Po pierwsze, może nie tyle odwołanie ambasadorów z Moskwy, co ich zaproszenie na konsultacje, po drugie - wydalenie ludzi wywiadu rosyjskiego pod przykrywką dyplomatów – powiedział w programie „Minęła 8” europoseł PiS Ryszard Czarnecki.
Nie wszystkie działania antypolskie na Ukrainie są inspirowane przez Rosję tak, jak próbują to przedstawiać władze w Kijowie – powiedział w rozmowie z Defence24.pl przewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych Marek Opioła (PiS).
Ambasador RP w ONZ Joanna Wronecka występując podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ „potępiła bezprecedensowy atak z użyciem środka paralityczno-drgawkowego” dokonany na terytorium Zjednoczonego Królestwa.
Sekretarz Stanu Rex Tillerson powiedział, że Biały Dom uważa za uzasadnione podejrzenia Wielkiej Brytanii, jakoby za otruciem byłego pracownika GRU Siergieja Skripala stała Rosja - podała Agencja Reutera. – Pociągnie to za sobą reakcję – dodał Tillerson.