Polska i Ukraina
„10-latek propagował nacjonalizm, kłócił się o Banderę”. Rodzicom grozi ograniczenie praw

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris przed toruńskim sądem reprezentuje rodziców dziesięcioletniego dziecka. Grozi im ograniczenie władzy rodzicielskiej nad synem, co ma mieć związek z tym, że propaguje nacjonalistyczne hasła, pokłócił się z rówieśnikiem o Stepana Banderę.

„Nie mamy potwierdzonych informacji, że chłopiec z Ukrainy w jakiejkolwiek sytuacji wypowiadał się na temat Stepana Bandery” – twierdzi z kolei szkoła, która poinformowała o wszystkim sąd.

Czytaj dalej: TVP Info

Powiązane publikacje
Strach przed mówieniem w ojczystym języku i trudność w nawiązywaniu relacji z Polakami to coraz częstsze doświadczenia Ukraińców mieszkających w Polsce – wynika z wywiadów przeprowadzonych przez socjolożki z UW.
Propozycja Prawa i Sprawiedliwości, zakładająca wydalenie z Polski ukraińskich mężczyzn bez legalnego zatrudnienia, spotkała się z aprobatą – wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej”.
Po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie część najcenniejszych dzieł sztuki ze Lwowa została przewieziona do Polski, aby uchronić je przed zniszczeniem.
Jak informuje "Rzeczpospolita", z danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych (COIG) wynika, że w kraju działa już niemal 27 tys. spółek z ukraińskim kapitałem.
Obowiązujące od marca przepisy polepszyły status Ukraińców legalnie pracujących w Polsce, natomiast uchodźcy chorzy i w podeszłym wieku oraz weterani borykają się z poważnymi problemami
Lekarze spoza Unii Europejskiej do 1 maja 2026 r. mieli obowiązek potwierdzić znajomość języka polskiego.
Komisja Zdrowia przyjęła we wtorek poprawkę wydłużającą o rok termin zdania egzaminu językowego przez lekarzy z Ukrainy.
Większość planuje zostać na stałe lub odkłada decyzję. Mimo obaw o masowy powrót Ukraińców do ojczyzny po zakończeniu konfliktu, najnowsze badania przynoszą uspokajające dane dla polskiej gospodarki.
Uciekali z Ukrainy przed wojną i tak trafili do Polski. Najczęściej dzięki pomocy innych, bo sami nie potrafią o siebie zadbać.