Spory amstaff był sprawcą porannego poruszenia w poznańskim tramwaju. - Jechałem akurat do pracy, naglę patrzę: o, pasażer na gapę.
Był bardzo przyjazny - mówi Michał, który nagrał psa na pokładzie szesnastki. I chociaż zwierzę merdało ogonem i nie zrobiło nikomu krzywdy, podróż zakończyło w radiowozie straży miejskiej.
Czytaj dalej: www.tvn24.pl