Polska i Ukraina
Brak rąk do pracy tymczasowej

Agencje zatrudnienia, które wcześniej rywalizowały o firmowych klientów, teraz coraz ostrzej muszą konkurować o pracowników sezonowych.

– Na polskim rynku praktycznie już nie ma dostępnych pracowników. Są albo ludzie, którzy nie bardzo nadają się do pracy, albo ci, którzy już pracują. W praktyce trzeba albo przejąć pracowników od konkurencji, albo z zagranicy – mówi „Rzeczpospolitej" Tomasz Dudek, dyrektor operacyjny agencji zatrudnienia Otto Work Force w Europie Środkowej.

Czytaj dalej: Rzeczpospolita

Powiązane publikacje
Polska jest dobrym miejscem do życia i pracy. Tak przynajmniej sądzą setki tysięcy osób z innych krajów, które to u nas znalazły zatrudnienie i mogą żyć na wyższej stopie, niż u siebie, w ojczystym kraju.
Wokół obecności obywateli Ukrainy w Polsce narosło wiele mitów. Najpopularniejszy z nich głosi, że "żyją z socjalu" i obciążają nasz system.
Stopa oszczędności, która obrazuje jaka część dochodów gospodarstw domowych nie została wydana na bieżące potrzeby, ponownie wzrosła - zauważył Polski Instytut Ekonomiczny.
Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że do końca stycznia tego roku z kraju wyjechało ok. 470 tys. Ukraińców.
W rejestrach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych widnieje już 1,29 mln obcokrajowców, co oznacza wzrost o 8 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym — informuje "Rzeczpospolita".
Rynek aut używanych w Polsce w 2025 roku wyraźnie skręcił w stronę „młodszych” roczników i niższych przebiegów. Jak wynika z Raportu Autoplac.pl, kupujący coraz częściej stawiają na jakość i bezpieczeństwo, nawet kosztem wyższej ceny.
Zakupy online cieszą się nad Wisłą dużą popularnością. 77 proc. dorosłych Polaków robi je minimum raz w miesiącu – wynika z badania dla Fundacji Polska Bezgotówkowa.
Polska coraz wyraźniej dzieli się religijnie. Najnowsze dane z raportu "Kościół w liczbach 2024", opublikowanego w grudniu 2025 roku, pokazują, że różnice między regionami są dziś większe niż kiedykolwiek wcześniej.
Na oko co roku jest lepiej, bo pensje przecież rosną. Ale one w tym samym czasie rosną również na Zachodzie i w rezultacie, choć w portfelach jest więcej, to nie tyle co w zachodnich.