- To była mrówcza praca. Malowałam po 10 godzin dziennie - opowiada artystka, która malowała klatki polsko-brytyjskiego filmu walczącego o Oscara. - Pomyłka o milimetr oznaczałaby, że aktorka ma oko na czole - wspomina.
Pracowała przez pół roku - po dziesięć godzin dziennie. W ciągłym pośpiechu.
Czytaj dalej: www.tvn24.pl