Polska
Rozśpiewany przystanek. Pasażerów wita aria operowa

Podróż komunikacją miejską potrafi być uciążliwa, ale władze Gdańska znalazły sposób by ją umilić. W tramwajach, które zatrzymują się przy Operze Bałtyckiej można usłyszeć nazwę przystanku wyśpiewaną przez śpiewaka operowego.

– Na początku byłem trochę zaskoczony, ale przyznam, że mi się podoba. To zawsze jakieś urozmaicenie podróży – podzielił się opinią z Radiem Gdańsk jeden z pasażerów.

Nazwa przystanku jest wyśpiewana pod melodię znanej arii torreadora Escamillo z opery „Carmen” Georges'a Bizeta.

„Opera Bałtycka” to nie jedyny przystanek, który jest zapowiadany w tak nietypowy sposób. Nazwa „Miszewskiego – Teatr Miniatura” jest z kolei odczytywana dziecięcym głosem.

Czytaj dalej: tvp.info

Powiązane publikacje
Od 3. lipca Kraków ponownie stanie się miejscem jednego z największych spotkań teatru ulicznego w tej części Europy.
Międzynarodowa Wystawa Kolażu 2026 połączy artystów z 24 krajów. 9 lipca 2026 roku Warszawa stanie się centrum światowej sztuki kolażu.
Za rekordowo wysoką cenę 181,2 mln dol. sprzedano w poniedziałek obraz amerykańskiego malarza Jacksona Pollocka na aukcji w Christie’s w Nowym Jorku.
Noc Muzeów w Krakowie każdego roku odbywała się z piątku na sobotę, czyli o noc wcześniej niż w innych miastach, gdzie organizowana była z soboty na niedzielę.
Zarządu Dróg Miejskich zlecił przygotowanie wizualizacji kolei linowej ze śródmieścia do północnych dzielnic miasta, w budżecie zabezpieczono też środki na kolejne prace nad projektem.
Biennale Sztuki w Wenecji, jedno z najważniejszych wydarzeń artystycznych świata, znalazło się w centrum międzynarodowego skandalu.
Bruksela ostrzega rząd Giorgii Meloni. Dopuszczenie Rosji do udziału w tegorocznym festiwalu może stanowić bezpośrednie naruszenie unijnych sankcji.
Polskie miasto rozpoczęło odbudowę zapomnianej atrakcji sprzed lat. Wiemy, kiedy wejdą tu pierwsi turyści.
Po rekordowym 2025 roku, w którym muzeum Prado w Madrycie odwiedziło 3,5 miliona osób, dyrektor placówki Miguel Falomir stwierdził, że muzeum „nie potrzebuje ani jednego zwiedzającego więcej”.