Polska i świat
Eksport polskiej żywności bije rekordy. Na liście przebojów króluje mięso i... papierosy

Produkty spożywcze o wartości nawet 27,5 mld euro wysłaliśmy za granicę w 2017 r. To rekord, a zapowiada się kolejny. Na liście eksportowanych przebojów tradycyjnie króluje mięso, ale i... papierosy – czytamy w środowej „Rzeczpospolitej”.

W dzienniku czytamy, że „dobre dane o kondycji polskich eksporterów żywności dochodziły od dawna, ale informacje Eurostatu pokazują to czarno na białym. Z jego wstępnych danych wynika, że w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2017 r. Polska sprzedała za granicę żywność o wartości ok. 20 mld euro, czyli aż o 13 proc. więcej niż rok wcześniej”.

Czytaj dalej: tvp.info

Powiązane publikacje
W  2025 r. liczba wykonanych kar śmierci wzrosła do najwyższego poziomu odnotowanego przez Amnesty International od 1981 r. W 17 krajach stracono 2 707 osób.
Polska umiera. To w naszym kraju w 2023 roku był największy spadek ludności w całej Unii Europejskiej.
Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, w Polsce zatrudnionych jest 1,1 mln cudzoziemców: to najnowsze dane na październik 2025 roku.
Z 3,5 mln aut sprzedanych w Polsce w ubiegłym roku, większość stanowiły pojazdy z silnikiem spalinowym odpowiadające za 54 proc. wszystkich transakcji - wynika z danych firmy CARFAX.
Akcji promocyjnych dotyczących sprzedaży jaj przed Wielkanocą jest o 4,6 proc. mniej w porównaniu do ubiegłego roku - wynika z raportu UCE Research i Hiper-Com Poland.
37 proc. korzysta zarówno z kanałów online, jak i offline, jeśli chodzi o zakupy — wynika z najnowszego raportu "Adyen Index: Retail Report 2025".
W ciągu dekady ilość odpadów komunalnych wytwarzanych przez przeciętnego Polaka wzrosła o ponad 40 proc. - informuje Polska Agencja Prasowa.
Z badania PayPo wynika, że Polacy podchodzą do wydatków wielkanocnych ostrożnie: 31% planuje budżet 251–500 zł, a 60% nie zamierza wydawać więcej niż rok temu.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.