Cały sportowy świat kibicuje łyżwiarzom figurowym z Korei Północnej, bo jeśli zakwalifikują się na zbliżające się zimowe igrzyska w Korei Południowej, to Kim Dzong Un raczej nie zdecyduje się na zakłócenie sportowego święta. Problem pojawi się, kiedy reżim w Pjongjangu postanowi zepsuć olimpijską zabawę w południowokoreańskim Pjongczangu i nie pośle tam swoich zawodników.
Świat sportu stanie przed dylematem – czy ryzykować i wysyłać narodowe reprezentacje na półwysep, nad którym wisi widmo wojny.
Czytaj dalej: www.tvn24.pl