Udar mózgu albo zabiera życie, albo zabiera sprawność. W Polsce atakuje średnio co osiem minut. Nie zna metryki i nie ma litości. Nagle nie działa, ręka, noga, mowa, albo pamięć. I trzeba działać, żeby odzyskać sprawność.
Mały podskok to dla pana Andrzeja wielki krok. Półtora miesiąca temu walczył o życie. - Spadło to jak grom z jasnego nieba, bo całe życie się przewróciło o 180 stopni. Wszystkie plany runęły - opowiada Andrzej Góra.
Czytaj dalej: www.tvn24.pl