Amerykańscy ambasadorzy i inni wysocy rangą urzędnicy będący szefami placówek w 29 krajach na pięciu kontynentach stracili w ostatnim czasie swoje posady.
To element dążenia do przekształcenia dyplomacji USA w personel w pełni popierający priorytety prezydenta Donalda Trumpa - informują media.
Szefowie misji Stanów Zjednoczonych w co najmniej 29 krajach zostali w zeszłym tygodniu poinformowani, że ich kadencje wygasną w styczniu, poinformowało agencję AP dwóch urzędników Departamentu Stanu, którzy zastrzegli sobie anonimowość.