Białoruski dyktator doszedł do wniosku, że sklepy - mimo trwającego w kraju ziemniaczanego kryzysu - należy karać za brak tego warzywa w ofercie.
Wcześniej Alaksandr Łukaszenka zapewniał, że na Białorusi problemów z niedoborem ziemniaków nie ma. Nowe prawo dołączy do wprowadzonego wcześniej "dekretu antydeficytowego".
Władze Białorusi wprowadzają drakońskie środki w odpowiedzi na tegoroczny niedobór ziemniaków w kraju. Sklepy, które nie dostarczą lub nie zapewnią odpowiedniej dostępności tego warzywa z państwowych zapasów stabilizacyjnych, będą karane grzywnami w wysokości od 5 do 200 "kwot bazowych".