NATOscope
Trump rozważa zrezygnowanie z amerykańskiego dowództwa NATO w Europie

Amerykańska administracja rozważa zerwanie z liczącą 75 lat tradycją, zgodnie z którą USA odpowiadają za dowództwo Sił Sojuszniczych NATO w Europie.

Zważywszy na niechęć Donalda Trumpa do Sojuszu, nie jest to zaskakujące, ale "zdumiewająco głupie" - pisze w środę portal Bulwark.

Plan wycofania się USA z tradycyjnego dowodzenia siłami NATO w Europie (Naczelnego Dowództwa Sił Sojuszniczych w Europie - SACEUR) ma być podyktowany chęcią cięcia kosztów Pentagonu - podała we wtorek wieczorem telewizja NBC News, powołując się na dwa źródła w siłach zbrojnych i wewnętrzny briefing amerykańskiego resortu obrony.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec unijnego programu SAFE wywołało polityczną burzę, a w tle pojawiły się sugestie o możliwe naciski z zagranicy.
Prezydent Donald Trump oświadczył we wpisie w sieci, że Stany Zjednoczone nie potrzebują wsparcia NATO w kampanii przeciw Iranowi.
Były prezydent USA Joe Biden był gościem specjalnym wydarzenia w Waszyngtonie, organizowanego przez byłego ambasadora w Polsce Marka Brzezinskiego.
Tuż pod nosem Rosjan pojawiły się nowe wojska NATO. W Norwegii rozpoczęły się manewry wojskowe pod kryptonimem "Cold Response 2026".
Wojna kosztuje – i to niemało. Najnowsze dane opublikowane przez amerykański think tank Center for Strategic and International Studies rzucają światło na gigantyczne wydatki, jakie ponoszą Stany Zjednoczone w związku z operacjami przeciwko Iranowi.
Po raz pierwszy urzędująca pierwsza dama Stanów Zjednoczonych przewodniczyła Radzie Bezpieczeństwa ONZ.
Jeszcze dekadę temu to zachodni kapitał rozdawał karty nad Wisłą. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Jeszcze niedawno trudno było sobie to wyobrazić. Browary, które budowały modę na piwo rzemieślnicze, dziś walczą o przetrwanie, a kolejne kultowe marki sięgają po ochronę przed bankructwem.
Rosja wysłała do Iranu prawie pięć ton banknotów. Transport gotówki odbywał się pociągami i statkami. Taka była odpowiedź Rosji na nałożenie przez USA sankcji na reżim Aliego Chameneiego - podał brytyjski "Telegraph".