Świat
Nierówne warunki życia w Niemczech. Różnice w sile nabywczej są ogromne

Mieszkańcy Offenbachu, Gelsenkirchen i Duisburga mają najniższą siłę nabywczą w Niemczech. Z kolei Starnberg może sobie pozwolić na dwa razy więcej.

Nowe badanie przeprowadzone przez Niemiecki Instytut Gospodarczy pokazuje, w którym regionie ludzie mogą sobie pozwolić na wydawanie największej ilości pieniędzy: Na szczycie znajduje się bawarski powiat Starnberg, a na dole Offenbach, jak ogłosił instytut w Kolonii w niedzielę (01.12.2024). Dochody i ceny zostały porównane w celu przeanalizowania tzw. siły nabywczej.

Mieszkańcy powiatu Starnberg w Bawarii mogą sobie pozwolić na najwięcej. Chociaż życie tutaj jest o prawie 14 procent droższe niż średnia krajowa, dochód skorygowany o ceny jest tutaj najwyższy i wynosi 35 000 euro.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk powiedział w czwartek PAP i Polskiemu Radiu, że rząd będzie rozmawiać z Niemcami o zniesieniu kontroli na granicy z Polską.
53 proc. Polaków zadeklarowało, że w ciągu ostatniego miesiąca udało im się zaoszczędzić część pieniędzy. To wzrost o 3 pkt. proc. w ujęciu miesięcznym.
Warszawski rynek mieszkaniowy właśnie przekroczył kolejną symboliczną granicę. Średnia cena ofertowa nowych mieszkań po raz pierwszy przebiła poziom 20 tys. zł za metr kwadratowy.
Dane Oferteo.pl z pierwszych miesięcy 2026 roku pokazują skalę, która mówi sama za siebie. Wesele w 2026 roku kosztuje średnio już 88 000 zł.
W ciągu ostatnich pięciu lat liczba osób o statusie ultrazamożnych wzrosła w Europie do niemal 184 tysięcy.
Linie lotnicze walczą o klientów i przetrwanie w czasie kryzysu paliwowego, który wywołał irański konflikt.
Żadnych wydatków na tegoroczną majówkę nie planuje 24 proc. ankietowanych; co piąty chce zmieścić się w budżecie nieprzekraczającym 300 zł - wynika z przekazanego PAP badania.
Bank Światowy poinformował, że szacuje, iż z uwagi na wojnę z Iranem ceny energii podskoczą w tym roku o 24 proc., przy założeniu, że najpoważniejsze zakłócenia w dostawach zakończą się w maju.
Ponad połowa polskich pacjentów ignoruje zalecenia lekarza, co powoduje straty w wysokości ponad 20 mld złotych rocznie - pisze we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna”.