Ci, którzy narzekają na wszechobecną drożyznę, mogą się pocieszać, że nie mieszkają w Genewie, Zurychu czy Nowym Jorku. Tam bowiem koszty życia są najwyższe, co pokazuje niedawno przeprowadzone badanie.
Z kolei miasta reprezentujące Polskę uplasowały się daleko — w drugiej setce rankingu.
Co pół roku Numbeo, firma zajmująca się gromadzeniem danych, analizuje przeciętne koszty życia dla poszczególnych miast na świecie, co pozwala wskazać te, w których — po prostu — żyje się najdrożej. Autorzy badania jako punkt odniesienia mają Nowy Jork — każde inne miasto jest ocenione na podstawie tego, o ile było droższe lub tańsze w porównaniu z "Wielkim Jabłkiem".
Oczywiście ceny w Nowym Jorku nie są jedynym kryterium. By móc ocenić koszty życia w sposób najbardziej obiektywny, pod uwagę brane są takie kryteria jak: wysokość czynszu, ceny artykułów spożywczych, ceny w restauracjach, czy siłę nabywczą w danym mieście, czyli to, na jakie wydatki mogą sobie pozwolić mieszkańcy.