Ukraina stara się robić wszystko, aby ściągnąć do wojska jak największą liczbę poborowych i nie jest wykluczone, że sięgnie też po mieszkających w Polsce i krajach Unii Europejskiej.
Andrij Deszczyca, były ambasador Ukrainy w Polsce ujawnia, co na temat "łapanek" poborowych w Polsce mówi się na Ukrainie i jak jego kraj chce sobie poradzić z niechęcią części młodych ludzi do przywdziewania munduru.
Społeczność ukraińskich uchodźców zmroziła przed miesiącem decyzja tamtejszego parlamentu, zaciskająca sieć wokół tych potencjalnych poborowych, którym udało się wyjechać do zachodnich krajów.
Przepisy nowej ustawy zobowiązują wszystkich Ukraińców w wieku od 18 do 60 roku życia, by w ciągu 60 dni uaktualnili swe dane osobowe. Zrobić mogą to nie tyko osobiście w konsulatach, ale również za pomocą sieci, jednak samo wprowadzenie takiego obowiązku spowodowało, że wielu zaczęło się obawiać, iż jest to wstęp do pełnej mobilizacji i odesłania ich z krajów Zachodu na front. Ich niepokój podsyciły jeszcze słowa polskiego wicepremiera, Władysława Kosiniaka-Kamysza.