Polska i Ukraina
Ukraińcy przejmują polskie firmy

Ukraińskie przedsiębiorstwa przejmują polskie firmy z myślą o ekspansji na rynkach zachodnich - zauważa w rozmowie z WNP.PL Elisabetta Falcetti z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

Czy Polska posiada potencjał, żeby stać się centrum odbudowy Ukrainy? Polskie firmy komunikują, że rynek ukraiński jest dla nich trudny i obawiają się na niego wchodzić.

- Myślę, że w perspektywie średnioterminowej Polska ma ogromny potencjał, aby stać się centrum odbudowy Ukrainy. Nie tylko ze względu na bliskość geograficzną, ale także dlatego, że ma dość zdywersyfikowaną gospodarkę i może dostarczać wszystko, co jest potrzebne w procesie rekonstrukcji zniszczonego wojną kraju.

Kluczowym pytaniem jest, jak się tam dostać. Zgadzam się z panem, że w tej chwili nadal widzimy pewne wahania ze strony polskich firm, aby inwestować w Ukrainie, z oczywistych powodów, zwłaszcza wśród tych, które nie inwestowały przed wojną w tym kraju.

Jednocześnie jako EBOR (Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju - przyp. red.) wspieramy polskie firmy, które już działały na Ukrainie i zdecydowały się dalej inwestować w tym kraju, jak na przykład Cersanit. W zeszłym roku pomagaliśmy tej firmie w ponownym uruchomieniu działalności w Ukrainie.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Pozostałości statków, które w starożytności rozbijały się w drodze do Ptolemais, odkryli archeolodzy Uniwersytetu Warszawskiego w Libii.
Thinking Wisely to bezpłatna, intensywna szkoła letnia Centrum Mieroszewskiego skierowana do osób, które chcą w przyszłości kształtować debatę publiczną, pracować w think tankach, mediach, dyplomacji lub świecie akademickim.
Wokół obecności obywateli Ukrainy w Polsce narosło wiele mitów. Najpopularniejszy z nich głosi, że "żyją z socjalu" i obciążają nasz system.
Ogłoszono nabór wniosków o udział w Programie Ulam NAWA 2026.
Poparcie dla przyjęcia euro przez Polskę wśród szefów średnich i dużych firm spadło do najniższego poziomu w historii badań.
Jeszcze dekadę temu to zachodni kapitał rozdawał karty nad Wisłą. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Historia tego manuskryptu to gotowy scenariusz na film. Skradziono go z Wrocławia pod koniec lat 80. XX wieku. Przez wiele lat nikt nawet nie wiedział, że zniknął.
Do Polski wraca kolejna strata wojenna - średniowieczny rękopis „Collectarium lądzkie” ze zbiorów Archiwum Archidiecezjalnego w Poznaniu - podał resort kultury.
Minister gospodarki i innowacji Litwy Edvinas Grikszas złożył Polsce nietypową propozycję. Nasz sąsiad chce utworzyć wspólnie z Polską strefę ekonomiczną, która miałaby znajdować się w okolicach przygranicznego Kopciowa, położonego blisko przesmyku suwalskiego.