Polska
Nawet jeśli wybuchnie wojna, ci pracownicy nie zostaną wezwani do wojska

Są grupy zawodowe czy pracownicy konkretnych instytucji, którzy nie muszą się martwić o powołanie do wojska, nawet po wybuchu wojny.

Wyłączeni z mobilizacji są m.in. posłowie, senatorowie, pracownicy urzędów, ministerstw czy NBP, ale też pracownicy mediów publicznych.

Kpt. Joanna Maciaszek, rzeczniczka prasowa Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji, w rozmowie z Business Insiderem Polska wyjaśniła, jak w praktyce przebiega proces mobilizacji.

Rzeczniczka CWCR tłumaczy, że wezwania otrzymują w pierwszej kolejności żołnierze pasywnej rezerwy, którzy mają już nadany przydział mobilizacyjny. Osoby, które wcześniej nigdy nie miały nic wspólnego z wojskiem i nigdy wcześniej nie miały żadnego przeszkolenia, raczej nie będą wzywane na początku konfliktu.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Nowa ustawa o zmianie ustawy o języku polskim oraz ustawy o Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej, podpisana przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego, gruntownie przebudowuje system poświadczania znajomości języka polskiego jako obcego
Ranking Global Firepower 2026 mierzy potencjał militarny 145 państw świata. W najnowszym zestawieniu na podium znalazły się Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny.
Donald Tusk poinformował, że Polska wykona wyrok TSUE ws. małżeństw jednopłciowych.
Lekarze spoza Unii Europejskiej do 1 maja 2026 r. mieli obowiązek potwierdzić znajomość języka polskiego.
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że do 2030 r. Polska ma mieć najsilniejszą i największą armię w Europie.
Ponad 19,8 tys. umów dożywocia zawarli seniorzy w 2025 r. Z danych resortu sprawiedliwości wynika, że co roku przybywa osób starszych, które decydują się oddać mieszkanie w zamian za dożywotnią opiekę
Komisja Zdrowia przyjęła we wtorek poprawkę wydłużającą o rok termin zdania egzaminu językowego przez lekarzy z Ukrainy.
Ukraina przedstawiła nazwiska 11 rosyjskich sportowców — zarówno aktualnych, jak i byłych — którzy pomagają swojemu krajowi w wojnie.
USA sugerują, żeby jedna z polskich baterii systemu Patriot została przerzucona na Bliski Wschód. Chcą też pocisków, które już są w naszym kraju – pisze „Rzeczpospolita”.