Marynarka Wojenna RP za pośrednictwem swoich serwisów społecznościowych poinformowała, że jedyny polski okręt podwodny ORP Orzeł może bezpiecznie się zanurzać.
Zgodnie z lakonicznym komunikatem „wykonano pełne odbiory podwodne na głębokości peryskopowej, w pełnym zanurzeniu na różnych głębokościach oraz pływanie pod chrapami”. „Orzeł [przyp.red.] rozpoczyna intensywną działalność morską”.
Ogłoszenie spotkało się z euforią wśród miłośników Marynarki Wojennej. Choć zdolność do zanurzania powinna być „oczywistą oczywistością” dla jednostek tej klasy, to w przypadku Orła faktycznie jest sporym wyczynem.
Okręt od czerwca 2014 roku był naprawiany „na raty” przez Stocznię Marynarki Wojennej S.A. w upadłości likwidacyjnej (potem PGZ Stocznię Wojenną) i liczne, małe firmy, które starały się usprawnić pojedyncze mechanizmy i urządzenia, na podstawie wielu osobnych umów, bez kompleksowego podejścia do rozwiązania problemów.