Wenecja wprowadza opłaty za wstęp do miasta, muzeum Luwr w Paryżu podnosi ceny biletów, a Amsterdam zniechęca do odwiedzin. Coraz więcej miast w Europie próbuje spowolnić napływ tłumów turystów.
Eksperci ds. turystyki zastanawiają się na łamach holenderskiego dziennika "Algemeen Dagblad", czy takie działania są skuteczne.
Liczbę turystów podróżujących po świecie szacuje się na miliard, a do 2030 roku ma się ona podwoić. "Popularne miasta coraz bardziej stają się niezdatne do życia. Znikają piekarze, handlarze rybami i warzywniaki, a ich miejsce zajmują sklepy z Nutellą, sklepy z pamiątkami, z tanimi bibelotami i restauracje typu fast food" - zauważa "AD". Część miast próbuje z tym walczyć, jednak eksperci są pesymistyczni i twierdzą, że nie przyniesie to skutku.