W niedzielę ruch w stolicy Hiszpanii został wstrzymany. Powodem zamieszania nie był żaden wypadek czy zamieszki, a owce i kozy.
Maszerującym zwierzętom towarzyszyli pasterze ubrani w tradycyjne, ludowe stroje. Wydarzenie sięga korzeniami do XIII wieku, jednak w tym roku odbyło się na nieco innych zasadach niż zazwyczaj.
W niedzielę na ulicach hiszpańskiej stolicy pojawiły się setki owiec i kóz. Zwierzęta prowadzili pasterze ubrani w tradycyjne, ludowe stroje, a przemarszowi towarzyszył akompaniament muzyki. Impreza jest tradycją sięgająca XIII wieku, kiedy to król Alfons X Mądry przyznał pasterzom przywileje, aby mogli oni swobodnie przemieszczać się ze swoimi stadami. Hiszpanie kultywują tradycję co roku, jednak w tym wprowadzono małe modyfikacje.
Stada przeszły przez centralny plac Puerta del Sol i ulicą Alcala doszły do placu Cibeles, gdzie na zwierzęta prowadzone przez pasterzy czekał burmistrz miasta Jose Luis Martinez-Almeida.