Europejskie linie lotnicze chcą uniknąć powtórki chaosu, jaki miał miejsce zeszłego lata. Wtedy strajki i braki personelu były tak poważne, że londyńskie lotnisko Heathrow ograniczyło liczbę pasażerów i poprosiło linie lotnicze o ograniczenie sprzedaży biletów.
W tym roku w szczycie sezonu urlopowego (w lipcu i sierpniu) podróżni ponownie wypełnią europejskie lotniska, a liczba pasażerów powróci do poziomu sprzed pandemii lub nawet go przekroczy.
Aby zorientować się, jak lotniska radzą sobie z zatłoczeniem, AirHelp, firma zajmująca się prawami pasażerów, przeanalizowała opóźnienia przekraczające 15 minut i odwołania lotów w czerwcu na europejskich lotniskach obsługujących 5000 lub więcej lotów w tym miesiącu.
Analiza wykazała, że najgorzej wypadł londyński Gatwick, gdzie 54 proc. lotów spełniało kryteria firmy dotyczące zakłóceń. Najpłynniej działało fińskie lotnisko w Helsinkach, gdzie tylko 18 proc. lotów było w jakiś sposób zakłóconych.