Polska
Fabryki amunicji coraz bliżej

Do programu „Narodowa Rezerwa Amunicyjna” zgłosiło się co najmniej pięciu chętnych. Firmy, które mają rozbudować zdolności produkcyjne pocisków, powinny zostać wybrane do końca października.

Wnioski z wojny w Ukrainie są jasne – w Polsce i Europie dramatycznie brakuje amunicji wielkokalibrowej, szczególnie 155 mm, których używają nasze armatohaubice Krab i K9. Brak pocisków dużych kalibrów odczuwają zarówno broniący się Ukraińcy, jak i atakujący Rosjanie. Zagadnieniem zajęła się Rada Europejska, która dwa tygodnie temu zdecydowała, że przeznaczy 1 mld euro na zakup amunicji u europejskich podmiotów celem „dalszego zwiększania potencjału i odporności Ukrainy, tak, by mogła bronić swojej niezależności, suwerenności i integralności terytorialnej oraz chronić ludność cywilną przed trwającą rosyjską agresją wojskową”.

Jak tłumaczą unijni urzędnicy, „pomoc wesprze wspólne zamówienia amunicji i pocisków od podmiotów gospodarczych mających siedzibę w UE lub w Norwegii i produkujących je w UE lub w Norwegii. W ich łańcuchach dostaw mogą znajdować się firmy mające siedzibę lub zakłady produkcyjne poza UE lub Norwegią”. Zamówienia mają być składane do 30 września, później zostaną wybrani ci, którzy je zrealizują.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec unijnego programu SAFE wywołało polityczną burzę, a w tle pojawiły się sugestie o możliwe naciski z zagranicy.
Przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie odbył się protest przeciwko decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który zawetował ustawę w sprawie unijnego programu SAFE.
Polska jako jedyny kraj Unii Europejskiej uczyniła z programu pożyczek na obronność SAFE temat ostrego sporu politycznego.
Według amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) Rosja zmieniła taktykę ataku na Ukrainę, aby uszczuplić albo wręcz zlikwidować zapasy rakiet Patriot przeciwnika.
Od 20 lutego Polska oficjalnie będzie mogła wznowić produkcję min przeciwpiechotnych. Pola minowe pojawią się na wschodniej oraz północnej granicy i wejdą w skład budowanej obecnie Tarczy Wschód.
Jeszcze niedawno trudno było sobie to wyobrazić. Browary, które budowały modę na piwo rzemieślnicze, dziś walczą o przetrwanie, a kolejne kultowe marki sięgają po ochronę przed bankructwem.
Około 235 tys. osób obejmie w tym roku kwalifikacja wojskowa, która ruszy już w przyszłym tygodniu. Wezwanie mogą otrzymać nie tylko młodzi mężczyźni.
59,4 proc. Polaków uważa, że w związku z obecną sytuacją międzynarodową Polska powinna przywrócić obowiązkową zasadniczą służbę wojskową.
Najnowszy sondaż pokazuje dość niepokojącą prawdę o gotowości Polaków do obrony ojczyzny. W sondażu IBRiS dla Radia ZET czterech na dziesięciu Polaków deklaruje, że zgłosi się do obrony kraju w sytuacji zagrożenia.