Polska
Premier zapewnia: od kwietnia mocny spadek inflacji

Za moment - myślę, że już od kwietnia - zobaczymy mocny spadek inflacji - przekonywał premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Gorzowa Wielkopolskiego.

Szef rządu w niedzielę w ramach akcji "Polska jest jedna - inwestycje lokalne" spotkał się z mieszkańcami województwa lubuskiego. W swoim wystąpieniu Morawiecki zwrócił m.in. uwagę na kwestię inflacji.

- Jak rozmawiamy o naszej rzeczywistość, to trzeba powiedzieć o putinflacji. Wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej mówią, to jest wina wojny na Ukrainie, wina kryzysu energetycznego wywołanego przez Putina - mówił premier.

- Ale tu też mam dobrą wiadomość. Za moment - myślę, że już od kwietnia - właśnie w tych dniach, w których teraz żyjemy, zobaczymy mocne obniżenie inflacji, mocny spadek inflacji - podkreślił. Zapewnił także, że "tak już będzie się działo - do wyborów i po wyborach". - Wierzę głęboko, że i ta bolączka przestanie dokuczać Polakom - dodał szef rządu.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Na koniec 2025 r. liczba ludności Polski była niższa o 156 tys. osób niż rok wcześniej. Z najnowszego opracowania GUS wynika, że w 2025 r. w naszym kraju żyło 37,3 mln osób. Tym samym, w ciągu roku populacja Polski zmalała o 0,42 proc.
Bank Światowy poinformował, że szacuje, iż z uwagi na wojnę z Iranem ceny energii podskoczą w tym roku o 24 proc., przy założeniu, że najpoważniejsze zakłócenia w dostawach zakończą się w maju.
Polska umiera. To w naszym kraju w 2023 roku był największy spadek ludności w całej Unii Europejskiej.
Blisko połowa Polaków ogranicza wydatki po wzroście cen paliw wywołanym napięciami w Zatoce Perskiej. Choć konsumpcja pozostaje stabilna, ekonomiści ostrzegają przed wpływem długotrwałego szoku na inflację.
Śnieg w Zakopanem i w Tatrach nie przestaje padać. Na Kasprowym Wierchu w poniedziałek pobity został tegoroczny rekord pokrywy śnieżnej.
Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, od Zatoki Biskajskiej po państwa bałtyckie, pogodę kształtuje klin związany z Wyżem Azorskim.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.
Tegoroczna Wielkanoc może nie zmieścić się w normie. Chodzi o temperatury, które mogą być niższe od typowych dla tego okresu. Początek kwietnia przyniesie wyraźne ochłodzenie.
W ostatnich miesiącach podwyżki cen w sklepach utrzymywały się na stabilnym poziomie, choć przewyższającym wskaźnik CPI. W lutym codzienne zakupy podrożały o 3,8% rdr.