Libański rząd w ostatniej chwili podjął decyzję o opóźnieniu przesunięcia zegarów na czas letni. Nagła zmiana planów doprowadziła do chaosu organizacyjnego w kraju.
Spór zaczyna mieć charakter wyznaniowy i podgrzewa nastroje pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami.
Na skutek decyzji premiera oraz pełniącego obowiązki prezydenta Libanu Nadżiba Mikatiego ludność małego kraju (10,4 tys. km kw., 30 razy mniejszy od Polski) podzieliła się na dwie grupy, z których każda ma inną godzinę na zegarkach.
Liban do tej pory przesuwał zegary o godzinę do przodu w ostatnią niedzielę marca, podobnie jak większość krajów europejskich. Rząd Mikatiego podjął decyzję o przesunięciu tego na 21 kwietnia, kiedy skończy się ramadan. Mikati uzasadnił decyzję tym, że chce umożliwić muzułmanom przerwanie postu związanego ze świętym miesiącem ramadan o godzinę wcześniej - pisze "Guardian".