Plantację, na której rosło blisko 1,2 tys. krzaków konopi indyjskich, zlikwidowali stołeczni policjanci na ternie byłego warsztatu na warszawskiej Ochocie. Uprawy doglądał 48-letni Wietnamczyk, a posesję wynajął 42-letni Polak. Wiele jednak wskazuje, że mimo tej międzynarodowej spółki, towar miał trafić przede wszystkim do wietnamskich triad działających w Polsce.
Czytaj dalej: tvp.info