Prace służb na miejscu eksplozji w Przewodowie, w której zginęło dwóch mężczyzn, zostały zakończone. Po eksplozji pozostał lej powybuchowy, którego głębokość wynosi około 5 metrów.
Do wybuchu we wsi Przewodów w woj. lubelskim, leżącej blisko granicy polsko-ukraińskiej, doszło we wtorek, w dniu, w którym siły rosyjskie przeprowadziły zakrojony na szeroką skalę atak rakietowy na Ukrainę. Na teren suszarni zbóż w Przewodowie spadła rakieta - jak później informowały polskie władze - najprawdopodobniej ukraińskiej obrony powietrznej, doszło do eksplozji, w wyniku której zginęło dwóch Polaków. Podkreślono, że wszystko wskazuje na to, że sytuacja ta była wynikiem nieszczęśliwego wypadku.
W niedzielę rano przy wjeździe do wsi nie ma już policjantów, którzy zabezpieczali teren w pobliżu suszarni zbóż. Również na terenie samej suszarni nie ma przedstawicieli żadnych służb, śledczych czy ekspertów, którzy tam pracowali.
Suszarnia znajduje się w okolicy domów jednorodzinnych i bloków. 500 metrów dalej mieści się szkoła. Brama wjazdowa do magazynów suszarni jest zamknięta, powiewa na niej biało-czerwona flaga i wisi tabliczka z informacją, że teren jest monitorowany.