Polska pod względem poziomu nominalnych płac odstaje od pozostałych krajów UE. Na dogonienie Zachodu nie pozwala nam osłabienie złotego - pisze "Rzeczpospolita".
Jak czytamy, w 2022 r. możemy mieć problem z realnym zbliżeniem się do zachodniego standardu życia.
Jak podaje "Rzeczpospolita", w ubiegłym roku średnie wynagrodzenie w Polsce wyniosło 1,17 tys. euro miesięcznie. Dla porównania to 20 proc. średniego poziomu płac w Luksemburgu, gdzie pensje są najwyższe w całej UE, czy 26,7 proc. płac niemieckich.
Odpowiedzialny za taki stan rzeczy jest m.in. słaby złoty. - Wynagrodzenia w Polsce co do zasady rosną szybciej niż w krajach rozwiniętych, ale jeśli przeliczymy je na euro przy słabym kursie, to ta dynamika jest już podobna jak choćby w Niemczech - wskazuje w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Kozłowski dodaje, że różnice w wynagrodzeniach wyrażonych w Euro widać chociażby podczas wakacyjnych podróży. - Podczas pobytu za granicą jesteśmy niemal tak samo biedni, jak kilka lat temu - tłumaczy ekonomista.