Polska
Szykują się rekordowe podwyżki cen ciepła

Konsekwencje problemów z ceną i dostępnością węgla mogą dotknąć ok. 15 milionów gospodarstw domowych w naszym kraju.

Podwyżki za ciepło będą rekordowo wysokie – ostrzega "Rzeczpospolita". Wzrost może wynieść co najmniej kilkadziesiąt procent, wynika z informacji udostępnionych przez Urząd Regulacji Energetyki.

Według ciepłowni podwyżki cen ciepła mogą wynieść nawet kilkaset procent, zależnie od źródła produkcji ciepła. "To problem dla ok. 15 mln gospodarstw domowych ogrzewających się ciepłem systemowym. W przypadku domów jednorodzinnych, które ogrzewają się węglem – a tych jest ok. 3,5 mln – dopłaty do węgla także nie rozwiążą problemu" – czytamy w dzienniku.

Urząd Regulacji Energetyki na bieżąco zatwierdza taryfy dla około 400 firm z branży ciepłowniczej. Prezes Rafał Gawin przekazał, że najczęściej podwyżki wynoszą kilkadziesiąt procent, co wynika z cen paliw gazowych i węgla. Przyznaje, że ciepło, prąd i gaz w najbliższym czasie tańsze nie będą. – My ze swojej strony robimy wszystko, żeby ich nie zabrakło – powiedział prezes URE w rozmowie z "Rz".

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Bank Gospodarstwa Krajowego opublikował raport poświęcony odporności polskich samorządów na różnego rodzaju kryzysy, w tym konflikty zbrojne.
W 2025 r. ceny w Polsce wyniosły 73,3 proc. średniej unijnej, w 2015 r. było to niecałe 58 proc.
Jak wynika z najnowszego raportu rynkowego, w maju br. na 17 analizowanych kategorii najbardziej poszły w górę ceny chemii gospodarczej, bo o 9,1% rdr.
Średnia cena metra kwadratowego nowego mieszkania w największych polskich aglomeracjach wzrosła w maju br. o 0,4 proc. wobec kwietnia, do ponad 16 tys. zł - podał portal Tabelaofert.
Warszawski rynek mieszkaniowy właśnie przekroczył kolejną symboliczną granicę. Średnia cena ofertowa nowych mieszkań po raz pierwszy przebiła poziom 20 tys. zł za metr kwadratowy.
Linie lotnicze walczą o klientów i przetrwanie w czasie kryzysu paliwowego, który wywołał irański konflikt.
Bank Światowy poinformował, że szacuje, iż z uwagi na wojnę z Iranem ceny energii podskoczą w tym roku o 24 proc., przy założeniu, że najpoważniejsze zakłócenia w dostawach zakończą się w maju.
Resort finansów zdecydował o przedłużeniu obowiązywania obniżonych stawek do końca kwietnia, a stosowne rozporządzenie opublikowano w poniedziałek w Dzienniku Ustaw.
W sondażu na temat maksymalnych cen paliw Polacy jednoznacznie wypowiedzieli się na temat tego rozwiązania. Większość chciałaby, aby ceny sterowane przez rząd obowiązywały do końca tego roku.