Świat
Koniec polskich szkół na Białorusi

Od przyszłego roku szkolnego jedyne dwie działające na Białorusi polskie szkoły, w Grodnie i Wołkowysku, zostaną zrusyfikowane.

Zgodnie z nową ustawą o edukacji zmienią nawet nazwy.

Dyrekcja polskiej szkoły nr 36 w Grodnie poinformowała rodziców, że 1 września 2022 roku w życie wchodzi znowelizowany kodeks edukacji Republiki Białoruś. W świetle zmian żadna ze szkół na Białorusi nie będzie mogła nauczać w innym języku niż państwowe – rosyjski lub białoruski.

Biorąc pod uwagę fakt, że w języku białoruskim wszystkich przedmiotów w kraju Aleksandra Łukaszenki uczy się jedynie kilkanaście procent uczniów, szkoły polskie czeka rusyfikacja. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że podobne spotkanie rodziców z dyrekcją miało się odbyć w czwartek w polskiej szkole w Wołkowysku.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Dla 4,8 mln uczniów i 715 tys. nauczycieli 1 września rozpoczął się nowy rok szkolny 2026/2027. Dla niemal 400 tysięcy uczniów dzwonek szkolny zabrzmiał po raz pierwszy.
Strefa buforowa przy granicy z Białorusią zostanie przedłużona o kolejne 90 dni. Oznacza to wydłużenie czasowego zakazu przebywania w strefie nadgranicznej do 29 listopada 2026 r.
Jednym z ważnych elementów reformy programowej „Kompas Jutra” jest moduł medialny, który ma przygotować uczniów do świadomego, krytycznego i bezpiecznego korzystania z informacji.
Po tych studiach absolwenci nie będą lekarzami, czy dietetykami. Zajmą się jednak szeroką rozumianą profilaktyką i wspieraniem pacjentów.
Narodowe Centrum Kultury prowadzi nabór wniosków do XXVI edycji Programu Stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP «Gaude Polonia» na rok 2027.
W połowie lipca w banku ofert pracy dla nauczycieli było ponad 20 tys. ogłoszeń. Nowa oferta pracy dla nauczyciela pojawia się co dwie minuty.
Ustawa ograniczająca używanie telefonów w szkołach i przedszkolach czeka na decyzję Karola Nawrockiego. Są szkoły, które już znają jej efekty.
Brak dyplomu uczelni nie zamyka dziś drogi do dobrej pracy. W Polsce 56 proc. pracujących nie ma wyższego wykształcenia, a pracodawcy coraz częściej stawiają na doświadczenie i umiejętności.
Mniejsza liczba studentów z zagranicy to nie tylko wyzwanie dla uczelni, ale także dla lokalnej gospodarki.