Filharmonia Koszalińska zawiesiła wykonywanie utworów rosyjskich kompozytorów. Wycofała także do końca sezonu artystycznego wszystkie zaproszenia na koncerty dla wykonawców z Rosji.
– Decyzja dotyczy zarówno kompozytorów rosyjskich, jak i radzieckich, a więc wszystkich. Uznaliśmy, że ta grupa twórców jest ważną częścią tożsamości rosyjskiej – tłumaczy dyrektor Filharmonii Koszalińskiej Robert Wasilewski. – O ile na co dzień nie zastanawiamy się nad tym, podchodząc do muzyki jak do rozrywki, o tyle w tych dramatycznych okolicznościach ten aspekt tożsamościowy ma jednak znaczenie dla wielu osób – wskazuje.
– Wielu kompozytorów, nawet jeśli byli przeciwko reżimowi, stało się symbolami wielkiej kultury muzycznej Rosji. A ta, podobnie jak sport, jest bardzo często wykorzystywana w sposób polityczny – mówi gość Katarzyny Cygler. – Stąd ta dramatyczna decyzja, bo, podkreślam, kochamy utwory Czajkowskiego, Szostakowicza, Prokofiewa i innych, i często je wykonujemy. Ale atmosfera jest taka, że decyzja przez muzyków została podjęta przez aklamację – zaznacza.