Kiedyś w pierwszym rzędzie markietanki, teraz za wojskiem podążają restauracje serwujące fast food. Zwłaszcza za amerykańskim. Ale nie w Polsce. Jak informuje „Wall Street Journal”, żołnierze chroniący wschodnią flankę nie znajdą w pobliżu burgera ani karmelowej latte.
O zwyczajach żywieniowych na Wschodzie opowiedział swoim podopiecznym generał Ben Hodges, odpowiedzialny za armię USA w Europie.
Czytaj więcej: tvp.info