Od kilku dni pomruki dochodzące z wnętrza Etny zapowiadały erupcję. Nie spodziewano się, że wulkan wybuchnie z tak dużą siłą.
Wulkanolodzy śledzili to niecodzienne wydarzenie z takim samym zdumieniem, jak mieszkańcy Katanii stłoczeni na rogach ulic, uzbrojeni w telefony komórkowe i kamery.
Etna znów przyciągnęła uwagę dając pokaz pierwszej w tym roku erupcji. - Absolutny spektakl, jakiego nie widzieliśmy od prawie 20 miesięcy. Przede wszystkim show, którego nie przewidziano - mówił jeden z mieszkańców Katanii.
Wstrząs wulkaniczny narastał od kilku dni, w ostatnich tygodniach odbywały się też próby generalne - mówili naukowcy, dodając, że potem wszystko wracało do normy. Istotne zmiany zanotowano także 10 lutego rano, ale nic nie zapowiadało tak dużej energii.