Polska szybciej od większości krajów podnosi ustawowy próg minimalnego wynagrodzenia. Przez to razem z Rumunią jesteśmy na czele krajów, gdzie najwięcej osób zarabia na najniższym możliwym pułapie.
Szczególnie widać to w przypadku kobiet. Wypłata prawie co piątej Polki jest uzależniona od decyzji rządu.
W ostatnich miesiącach dane GUS pokazywały, że przeciętne wynagrodzenie w średnich i dużych firmach rosło w skali roku w tempie 8-10 proc. W październiku była to kwota 5917 zł brutto.
Jest jednak bardzo dużym nadużyciem twierdzenie, że to typowa pensja Polaka. Tym bardziej że jak pokazują dane Eurofound (europejskiej fundacji na rzecz poprawy warunków pracy i życia), rośnie w Europie liczba osób zarabiających minimalną krajową.
Warto podkreślić, że dzieje się tak m.in. dlatego, że wiele krajów systematycznie podnosi próg najniższego wynagrodzenia i przez to łapie się do niego coraz więcej ludzi. Tak jest też w Polsce, gdzie od 1 stycznia 2022 minimalne zarobki wzrosną o 210 zł do poziomu 3010 zł brutto. To dwa razy wyższa kwota niż dekadę temu.