Polska i Ukraina
Kryzys gazowy w Europie. Kolejna decyzja Gazpromu pokazuje kurs Kremla

W czasie, gdy Kreml sugeruje, że uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 może pomóc złagodzić rekordowy wzrost cen gazu w Europie, szantażując niejako Zachód rosyjsko-niemieckim projektem,

Gazprom nadal przykręca kurek z gazem. Rosyjski gigant gazowy zarezerwował na listopad jedynie minimalną przepustowość gazociągów do Europy – donosi „Moscow Times”. A ceny błękitnego paliwa są bliskie rekordowych notowań.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Mazowsze przekaże 3 mln zł na wsparcie humanitarne dla Ukrainy. Decyzja zapadła podczas wtorkowej sesji sejmiku województwa, który obradował w Ciechanowie.
Poważne ostrzeżenie dotyczące zagrożenia dla infrastruktury energetycznej objęło wszystkie kraje nordyckie – informuje szwedzka stacja TV4.
Batalia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z Gazpromem o 174,5 mln zł zasądzonych Polsce przyjęła niezwykle ciekawy obrót.
Minister spraw wewnętrznych Litwy Władysław Kondratowicz przekazał, że władze kraju rozważają wprowadzenie stanu wyjątkowego w związku z balonami przemytniczymi znad Białorusi, które zakłócają ruch lotniczy w kraju i zagrażają bezpieczeństwu.
Rosyjski LPG wkrótce całkowicie opuści rynek europejski w wyniku nowych sankcji UE. Polska jest przygotowana na tę zmianę. Zdaniem ekspertów, w dłuższej perspektywie nie widać przesłanek dla istotnego wzrostu cen gazu.
USA zbombardowały cele w Iranie, angażując się bezpośrednio w wojnę na Bliskim Wschodzie.
Europie grozi kolejny kryzys energetyczny, gdy Amerykanie używają gazu jako argumentu w wojnie handlowej. Szefowie największych europejskich firm już mówią o powrocie do biznesów z Putinem.
"Polska jest gotowa pomóc Ukrainie, jeśli Słowacja odetnie zasilanie w sporze gazowym" – pisze w niedzielę agencja Bloomberg.
Notowania akcji Gazpromu spadły do 106,44 rubli, najniższego poziomu od 2009 roku podaje "The Moscow Times" i dodaje, że ostatni raz akcje spółki były tak tanie prawie 16 lat temu, w styczniu 2009 roku.