Specjaliści masowo składają wypowiedzenia umów o pracę. W IV fali pandemii możemy zostać bez medyków.
Podwyżka o 19 zł brutto miesięcznie nie zatrzymała specjalistów w publicznej ochronie zdrowia. Coraz częściej rezygnują z etatu w wysokości 6769 zł brutto (ok. 4,8 tys. zł netto) i przechodzą do sektora prywatnego. A oddziały, na których pracowali, są albo zawieszane, albo zamykane. W optymistycznym scenariuszu leczą na nich głównie rezydenci, dopiero szkolący się w swoim fachu.
Wypowiedzenia złożyli w ostatnim czasie psychiatrzy z Kliniki Psychiatrii Dziecięcej w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, 25 specjalistów z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu, a także specjaliści z oddziału neurologii w Toruniu. Lista placówek i oddziałów zamkniętych lub zawieszonych od początku lata z powodu braku personelu w całej Polsce sięga kilkudziesięciu.