Do polskich przetwórni rybnych trafia mniej ryb. Koszty transportu znacznie wzrosły. Ceny są wysokie, a jeszcze wzrosną.
Pisze o tym "Puls Biznesu".
W 2020 r. złowiono zaledwie 130 tys. ton ryb o wartości 152 mln zł - pisze "Puls Biznesu". Dla porównania w 2015 r., choć pozyskano niewiele więcej, bo 134 tys. ton surowca, jego wartość wyniosła 203 mln zł.
Problem jest nie tylko mniejszy połów na polskim morzu, ale też ograniczenia w dostępnie do ryb zza granicy.
Od początku roku ceny zakupu dzikiego łososia czy tuszy dorsza na północnym Atlantyku – surowców wykorzystywanych do przetwórstwa – wzrosły o ponad 25 proc. To poważny problem dla polskich przetwórców, którzy surowiec czerpią przede wszystkim z zagranicy – pisze dziennik.