Konsumenci mają szczęście, że dostawcy gazu nie mogą dowolnie podnosić jego cen, lecz muszą wcześniej uzyskać zgodę Urzędu Regulacji Energetyki.
Gdyby bowiem ustalali ją w oparciu o bieżące ceny na giełdzie energii, dziś nasze rachunki byłyby co najmniej trzy razy wyższe.
Wtorek 17 sierpnia był pod tym względem rekordowy.Na rynku dnia następnego Towarowej Giełdy Energii za 1 MWh (megawatogodzinę) gazu ziemnego inwestorzy płacili 222,98 zł, co oznaczało wzrost kursu aż o 5,5 proc. To najwyższy jego poziom od co najmniej od kilku lat. Dla porównania: miesiąc temu cena wynosiła 169,13 zł, na początku roku – 90,99 zł, a rok temu – jednie 39,39 zł. Co więcej w całym ubiegłym roku średnioważona cena gazu wynosiła 50,6 zł – wylicza „Rzeczpospolita”.
Przedsiębiorcy są w gorszej sytuacji niż gospodarstwa domowe i muszą płacić więcej za bieżące podwyżki cen gazu na giełdach. Tracą więc Grupa Azory i Orlen, które zużywają ogromne ilości gazu. Do pewnego stopnia koszty podwyżek przerzucają na klientów, ale nie mogą tego robić w nieskończoność.