Fala ekstremalnych upałów ogarniająca zachodnią część Stanów Zjednoczonych wywołuje groźne pożary. Tysiące ludzi zostało ewakuowanych. W Arizonie w akcji ratunkowej zginęło dwóch strażaków.
Według "Los Angeles Times" ogromny pożar w Plumas National Forest, w północnej Kalifornii, "wygenerował własne błyskawice". Władze nakazały w sobotę ewakuację 2800 osób, wydano zakaz wstępu do lasu, w którym spłonęło ponad 22 tys. hektarów drzew i zarośli.
W Kalifornii w sobotę ewakuowano także dwa rezerwaty rdzennych mieszkańców we wschodniej części hrabstwa San Diego.
Aby odciążyć system energetyczny gubernator Kalifornii Gavin Newsom w oparciu o zarządzenie o stanie zagrożenia nakazał statkom zacumowanym w portach używać silników pomocniczych zamiast zasilania z lądu.