Premier Tajlandii, gen. Prayuth Chan-ocha został ukarany grzywną za brak maseczki w czasie jednej z narad. Z powodu rosnącej liczby zakażeń władze Bangkoku zaostrzyły epidemiczne regulacje w stolicy.
Wszystko zaczęło się od… fotografii. Biuro premiera Prayutha Chan-ocha opublikowało rano w mediach społecznościowych fotografię, na której szef rządu siedzi przy stole w czasie narady z grupą ekspertów. Rozmowy toczyły się na temat pozyskania dodatkowych szczepionek przeciwko Covid-19. Na zdjęciu premier jako jedyna osoba ma odsłoniętą twarz.
Z tego powodu doniesienie na policję złożył gubernator Bangkoku Aswin Kwanmuang, a po południu razem z funkcjonariuszami pojawił się w biurze generała. Jak donoszą miejscowe media premier Prayuth zgodził się zapłacić grzywnę w wysokości 6 tys. bahtów (ok. 720 zł).
Premier był jedną z pierwszych osób ukaranych na podstawie nowych epidemicznych obostrzeń, które obowiązują w stolicy Tajlandii od poniedziałku. Mieszkańcy 11-milionowego miasta muszą nosić maseczki wszędzie poza miejscem zamieszkania, a za niestosowanie się do tego zakazu grozi maksymalna grzywna w wysokości 20 tys. bahtów.