Wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska podczas swojej wizyty na Ukrainie była m.in. w Mariupolu i Słowiańsku w Donbasie, gdzie spotkała się z przedstawicielami ukraińskich sił zbrojnych, przebywała także na linii rozgraniczenia.
Wizyta odbyła się w ramach Trójkąta Lubelskiego. Wicemarszałek Sejmu towarzyszyli jej odpowiednicy z Litwy i Ukrainy.
- Jeśli Rosja zobaczy słabość, to pójdzie dalej i zaatakuje Ukrainę. Mamy grę na sprowokowanie, nękanie, wyreżyserowane i punktowe ataki. Te działania mają sprowokować stronę ukraińską, by następnie obciążyć winą - powiedziała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, która właśnie wróciła z Ukrainy.
- Zdecydowaliśmy się powiedzieć zdecydowane nie imperialnej polityce Rosji. Wyrazić solidarność z Ukrainą, że jej nie zostawimy. Wizyta została bardzo dobrze przyjęta i będzie miała wpływ na relacje polsko-ukraińskie. Ukraina bardzo mocno ceni sobie nasze zaangażowanie. To, że tam pojechaliśmy miało olbrzymie znaczenie dla polityków ukraińskich, żołnierzy i zwykłych ludzi - powiedziała Małgorzata Gosiewska.