Ceny paliw w marcu poszły w górę na fali drożejącej ropy naftowej, a swoją cegiełkę dołożył jeszcze spadający złoty.
Ale to nie są jedyne wytłumaczenia, dlaczego inflacja jest najwyższa od czerwca ubiegłego roku. W skali trzech kolejnych miesięcy ceny nie rosły tak szybko od 2004 roku. Prezes NBP uważa, że nie są to konsekwencje dodruku pieniądza.
Potwierdziły się informacje GUS z 31 marca i średni poziom cen wzrósł rok do roku o 3,2 proc. i o 1 proc. w porównaniu z lutym. W skali trzech kolejnych miesięcy inflacja poszła w górę o aż 2,72 proc. Ostatni raz w skali trzymiesięcznej ceny rosły szybciej między kwietniem a czerwcem 2004 roku, czyli niemal 17 lat temu.
Olej napędowy zdrożał w marcu o 6,6 proc. (4,8 proc. rdr), a benzyna o 6,3 proc. (7,4 proc. rdr). To nie wynika tylko z wzrostu cen ropy, która w lutym poszła na świecie w górę o 18 proc. (Brent), co przełożyło się na ceny w marcu, ale też i ze spadku kursu złotego względem dolara o 5,4 proc. w marcu.