Jeszcze w trakcie konferencji, na której przedstawiciele rządu ogłosili otwarcie hoteli, telefony i systemy rezerwacyjne rozgrzały się do czerwoności.
W wielu pensjonatach i hotelach już po kilku godzinach nie było wolnych miejsc na najbliższe dwa weekendy. Polacy tęsknili za możliwością wyjazdu i zmianą otoczenia – przyznają hotelarze.
- Cała branża hotelowa czekała na tę decyzję. Byliśmy już dawno przygotowani na przyjęcie gości, tak pod względem konieczności dostosowania się do reżimu sanitarnego, jak i bezpieczeństwa klientów – wyjaśnia Wojciech Budzowski, menadżer Grupy Hoteli Nosalowy w Zakopanem. - Czekaliśmy tylko na oficjalne otwarcie, które nastąpi – zgodnie z decyzją rządu – 12 lutego – dodaje.