Dane pochodzące ze smartfonów mieszkańców Tokio, dotyczące m.in. ich kontaktów z innymi, pokazały, że bez nakazów - a tylko na prośbę władz - znacznie ograniczyli oni poruszanie się i kontakty z innymi. To z kolei znacząco wyhamowało rozprzestrzenianie się koronawirusa.
Specjalistów od epidemii nurtowało pytanie, dlaczego w Japonii - mimo zatłoczonych miast, takich jak Tokio, oraz bliskości Chin - pandemia miała mocno ograniczony zakres.
Czytaj dalej: interia.pl