Nowojorczycy co raz chętniej adoptują zwierzęta w celu obniżania stresu związanego z izolacją, którą wprowadzono z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa. Ze schronisk zniknęły prawie wszystkie psy i koty. Futrzane maleństwa są w tej chwili rosnącą modą w mieście – ocenia dziennik „New York Post”.
Zainteresowanie pupilami domowymi w drugiej połowie marca wzrosło w Nowym Jorku dziesięciokrotnie – podały schroniska współpracujące z organizacjami ratującymi zwierzęta.
Czytaj dalej: tvp.info