Jeśli tylko rosyjskie samoloty zbliżą się bez zapowiedzi do państw bałtyckich, polskie F-16 zostaną poderwane w powietrze. Od końca grudnia tak będzie wyglądała służba pilotów i personelu naziemnego na dyżurze w ramach NATO.
Dla Polaków będzie to dziewiąta misja. Po raz pierwszy skorzystają z bazy w Estonii.
Czytaj dalej: www.tvn24.pl