Polska
Susza zabija polskie choinki

Jeśli kolejny rok poskąpi śniegu i deszczu, tak jak było w ciągu pięciu poprzednich upalnych lat, dla świerków w lasach nie będzie ratunku - czytamy w środowej "Rzeczpospolitej".

Według dziennika sytuacja jest tak dramatyczna, bo też tak wyniszczająca susza nie miała w ostatnich dekadach precedensu.

Czytaj dalej: Niezależna

Powiązane publikacje
W najbliższych dniach — począwszy od czwartku, 26 lutego, czeka nas spore ocieplenie. Jednak prognoza pogody na marzec przyniesie zwrot akcji.
Wyobraź sobie miasto, w którym niemal każdy mieszkaniec ma do najbliższego parku mniej niż pięć minut spacerem. To nie utopijna wizja przyszłości, ale codzienność w Oslo. Stolica Norwegii właśnie została ogłoszona najbardziej zielonym miastem świata.
Najnowsze modele pogodowe wskazują na gwałtowny zwrot akcji w pogodzie nad Polską. Choć obecnie zmagamy się z arktycznym powietrzem, prognoza na najbliższe dwa tygodnie zapowiada diametralną zmianę aury.
Zima jeszcze daje się we znaki, jednak sytuacja w pogodzie powoli będzie się normalizować. Prognoza długoterminowa wskazuje, że temperatura od 1 marca będzie zbliżona do średniej wieloletniej normy dla tego miesiąca i wyniesie do 3 stopni Celsjusza.
We wtorek na Kubie odnotowano rekordowo niską temperaturę wynoszącą zero stopni, co jest pierwszym w historii pomiarów przypadkiem.
Słynny wodospad Niagara na granicy Stanów Zjednoczonych i Kanady częściowo zamarzł. Niskie temperatury oraz intensywne opady śniegu doprowadziły do powstania imponujących czap lodowych i zjawiskowej, marznącej mgły.
Najnowsze badania naukowców nie pozostawiają złudzeń – lodowce na całym świecie topnieją coraz szybciej, a już w latach 40. XXI wieku tempo ich zanikania osiągnie bezprecedensowy poziom.
Już za tydzień Wigilia, a śniegu nie widać. Czy możemy jeszcze liczyć na białe święta? Najnowszą prognozę pogody przekazała w Radiu RMF24 Agnieszka Prasek, synoptyczka z IMGW.
Od 1 stycznia 2026 roku zagraniczni turyści odwiedzający jedenaście najpopularniejszych parków narodowych Stanów Zjednoczonych zapłacą o 100 dolarów więcej niż obywatele USA i stali rezydenci.